czwartek, 4 maja 2017

I kolejny maj


Maj.
2017.
Kolejny miesiąc do przodu.
Kolejny rok do przodu.
Takie jakby urodziny. 
Liczymy na kolejne.
Pogoda okropna.
Planów dużo.
Wspomnień jeszcze więcej.
Emocji i uczuć też.
Wracają. 
Czujemy wdzięczność.
Złe myśli odganiamy.
Dziękujemy Wam, że jesteście z Nami. 
Z Lilką.
Dziękujemy za Wasze procenty.
My będziemy walczyć dalej.
Wy nie zapominajcie o nas.
I o Słońce prosimy, bo forma w deszcz kiepska.
A lubimy tą dobrą.
Dziękujemy.

Mama i Tata


Zbieramy wspomnienia. Lilka, Mama, Tata, Nelka 2017





środa, 11 stycznia 2017

Podaj dłoń!



Cześć. Jestem Lilka. Mam 7 lat.
Moja mama ciągle się odchudza a tata leczy komputery Apapem. Mam też koty brembroty. Broją strasznie. A ja z nimi.
Uwielbiam gotować z mamą i oglądać straszne robale w telewizji z tatą.
Mikołaj zostanie moim mężem a z Violą zdobędę świat!
Wiele już przeżyłam.

Jestem Lilka. Jestem szczęśliwą siedmiolatką.
Mogę wszystko! Mam wszystko! No prawie... brakuje mi jednej drobnej rzeczy... zdrowia.
Codziennie walczę by jak najdłużej być, biec, pluć i komary łapać! Biegnę ile sił w nogach! Podaj mi rękę i biegnij ze mną! Długie dystanse biegnie się znacznie łatwiej mając kibiców po drodze. Podaj rękę i przekaż swój 1% podatku.


W formularzu PIT wpisz numer:
KRS 0000037904
W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” podaj:
17299 Krzyżosiak Lilianna Maria
Dla szybszej weryfikacji i księgowania wpłat bardzo prosimy nie wpisywać zdrobnień ani słów odmienionych przez przypadki
jak również słów: dla, na, leczenie, rehabilitacja, itp

Dzięki!

P.S.1 Tutaj możesz bezpośrednio się rozliczyć z US a dane dot. 1% dla Lilki są już uzupełnione!!! 



czwartek, 8 grudnia 2016

Być...

Mama mówi, że coś was zaniedbuje na blogu.

No ale co ja poradzę. 
Doby mi nie starcza. 
Pomimo, że potrafię nie spać po 48h to nie ma czasu.  
Bo ja zajęta kobieta jestem. 
Jak nie leże pod tymi wszystkimi cudami techniki, które dają mi życie, jak nie jeżdżę po tych wszystkich dochtorach, jak nie ćwicze, masuje się i "uczę" to poprostu jestem dzieckiem. 
Zwłaszcza kiedy czuję się doskonale i jestem w pełni sił! Oglądam bajeczki, bawię się ciastoliną ( mama już ma czasami serdecznie dość, a ja jak się ufiksuję to non stop ;-p), lalkami, klockami, autkami, misiami, ciągnę za ogon koty, wypaćkam jednym zamachem mamie cały krem... tak poprostu, po dzieciowemu. 


Mały miks moich dobrych chwil. fot. LiliannaWaleczna
 Tylko nie wiem czemu mama czasem płacze i się uśmiecha, albo siedzą z tatą i się na mnie gapią jak tak leże jak na plaży, wywijam nogami i  oglądam baje. Mówią, że to ze szczęścia. Że cieszą się chwilą. Życiem. Moim życiem.
Mówią, że są wdzięczni... za życie. Za każdy dzień. Fakt staramy się cała rodzinką celebrować to życie, nie brać nic za pewnik. Zwłaszcza życia. Wiemy, że może nam być zabrane w każdej chwili. Cieszymy się z siebie jak tylko możemy... Dlatego jutro jak otworzycie oczy i  zanim wstaniecie, pomyślcie proszę jaki wspaniałym darem jest być zdrowym, żyć, cieszyć się, myśleć, kochać, być!  


Zdrówka kochani!

No i wybaczcie, że rzadko piszę... wpadajcie na facebooka i instagrama mama częściej śle wieści w świat co u mnie. ;-p hihih Choć i tak nie tak często jakby chciała.... nie da się ukryć ręce ma dwie a zadań milion.

Ściskam
Wasza Lilijka

poniedziałek, 24 października 2016

#zbieramywspomnienia


Chyba jesień tak nastraja albo może i nie? Może życie i to co się w nim aktualnie dzieje. A może tak po prostu przychodzą takie myśli i rodzice postanowili zbierać wspomnienia nie tylko w swoich głowach ale i wszelkimi innymi sposobami. Zdjęcia wiodą prym. Zasypują was na instagramach i facebookach zdjęciami.

Chcemy pamiętać głównie to co dobre.
Czasami trudno nasz świat ubrać w słowa.
Każdy rozumie je inaczej.
I o czym czasami tu pisać?
Że tarzamy się ze śmiechu a za chwil parę przyjeżdża pogotowie?
 Ile można o tym samym.
Jest jak jest.
Więc tak po prostu #zbieramywspomnienia. 



środa, 17 sierpnia 2016

Granice



Wakacje mijają jak z bicza strzelił.
Nawet nie wiem kiedy.
Jest fajosko.
Choć bywa bardzo ciężko.
Fajnie jest być w super formie... najlepszej od lat..
Ale bardzo nie fajnie spadać z góry w dół i mocno się poodzierać :(
Tak bardzo się cieszymy wszyscy jak jestem w dobrej formie...
Jak buzia mi się nie zamyka, jak smakuje życia i to czasem dosłownie.
Ba w tym szczęściu i radości nawet wytańczyłam się na weselu!
( Buziaki jeszcze raz dla Pani Młodej i Pana Młodego)
Tylko tą chwilową radość zabija jeden mały chochlik.
Ta moja głupia choroba.
Zabiera wszytko.
Mocno się poharatałam po tej imprezie.
Wybawiłam się jak nigdy.
I choć rodzice drżeli robili wszytko żebym nie widziała jak bardzo się denerwują.
I choć bawiłam się cudnie.
To jak walnęło w sobotnie południe...
I co tu robić?
Jak żyć?
Gdzie granica?
Od dawien dawna wiemy, że z moją energią jest kiepsko...
Staramy się z głową do wielu rzeczy podchodzić... 
Po mojemu..
Ale mieliśmy nadzieje, że skoro jestem w formie to to jakoś się uda..
Myśleliśmy...
Ale co się wytańczyłam, wybawiłam to moje.. może kiedyś mi się przypomni...

Piękna Panna Młoda i ja

poniedziałek, 11 lipca 2016

Lato 2016

Jak Wasze wakacje??
U nas niby spokojnie ale się dzieje.
Inny, spokojniejszy rytm dnia... 
Można trochę poleniuchować.
Ale rodzice co rusz coś wymyślają.
Czasami to fajne rzeczy a czasami mniej ( bo kto by lubił doktorów).
Jak to mówią nadrabiają zaległości.
Ale czy to się da?
Czasami plany się udają a czasami wszystkie trafiają do kosza w parę chwil.... wystarczy, że jak dziś np. obudzę się cała opuchnięta, albo pięć minut przed wyjściem dostane napadu...
Ale tak to już jest...
Nie poddajemy się! Korzystamy ile się da:)
Karpie kijem czy jakoś tak :-p Chwytaj dzień :-p
Mamy nadzieję, że wy również!
 
Parę letnich ujęć. fot. LiliannaWaleczna

A i najważniejsze ogłoszenie od poniedziałkowego rana!
W sobotę udało się tacie z kolegami ( baaardzo bardzo dziękuję Panowie!!) wywieźć do skupu 1,3 tony nakrętek!!! 
BARDZO BARDZO WAM DZIĘKUJEMY!!!
Wszystkim osobom zaangażowanym w zbiórkę. Za pomysł, lokale, miejsca gdzie mogliśmy schować wory z nakrętkami, za logistykę, transport, plakaty, każda drobną nakrętkę, dobre słowo, zaangażowanie, pamięć, chęci i caaaaałe caaałe mnóstwo dobrej energii!!!
Na tym jednak musimy zakończyć naszą prawie 2 letnią zbiórkę. Z przyczyn jak to duzi mówią lokalowo- logistycznych. Gorzej, że też coś mówią o tym, że dzięki tym pieniążkom, które dostaną ze skupu, będę mogła ze spokojem odbyć część wakacyjnych wizyt u lekarzy, jakieś Warszawy, urolodzy i coś. No ale z drugiej strony spokojniejsze głowy rodziców to i lepszy mój humor.
Jeszcze raz wielkie dzięki za każdą nakręteczkę! 
Jeżeli od kogoś nie odebraliśmy, prosimy przekażcie dalej. W okolicy na pewno jest ktoś zbiera. To była akcja błysk. Nie było za dużo czasu na organizacje nawet. 

 
Zakończyliśmy zbiórkę nakrętek! Dziękujemy!
I tym optymistycznym akcentem pozdrawiam i idę się bawić kucykami w nowym domku ( Dzięki Nikola, Dzięki Rita!) ;-)
Buziaki!
Słonecznego poniedziałku!!

Lilka